piątek, 7 marca 2014

Polecam blogi wszystkie o JB :
1. http://tlumaczenie-dangersback.tumblr.com/
2.http://tlumaczenie-bronx.blogspot.com/
3.http://that-boy-is-a-problem.blogspot.com/
4.http://of-the-enemy-to-best-boyfriend.blogspot.com/
5.http://shadowjbfanfiction.blogspot.com/
6.http://tlumaczenie--iknewyouweretrouble.blogspot.com/
7.http://tlumaczenie-meet-bryony.blogspot.com/

Rozdział 2

Justin Pov:
- Jakieś ostatnie życzenie Dawson? - zapytałem z kpiną.
- Pierdol się Bieber.
-Szkoda ze  ty już nie będziesz mógł  tego  doświadczyć - uśmiechnąłem się sztucznie.
Przycisnąłem pistolet do jego skroni i strzeliłem . Zaśmiałem się bez humoru i postanowiłem spalić ciało Austin'a . Z kieszeni wyjąłem zapalniczkę i sięgnąłem po  bak z benzyną , który przyszykowałem wcześniej i oblałem cało ciało zaczynając od włosów a kończąc na butach marki nike. Odpaliłem zapalniczkę i przyłożyłem ją do włosów Austin'a. Miał 2 tygodnie by zapłacić za towar a on to olał, nie mój problem.
Po niecałych 3 minutach z ciała został tylko popiół . Podchodząc do samochodu zauważyłem wściekłego a wręcz wkurwionego Jay'a :
- Wsiadaj do tego pieprzonego samochodu - mruknął Jay.
- Okej a teraz mów co się stało - jak zawsze moja ciekawość wygrała .
- Postanowiłem się przejść , no wiesz tutaj  nie daleko - mruknął - i zauważyłem - udawał jak by myślał - seksowną brunetkę , która wyglądała jak by chciała kogoś zabić - uśmiechnął sie- ale ty kurwa strzeliłeś i at pieprzona dziwka uciekła - spojrzał na mnie lodowatym spojrzeniem .
- ups? - wymamrotałem.
- zresztą nie ważne.- uśmiechnął się - zapnij pasy - dodał po chwili.Zrobiłem tak jak prosił i po chwili poczułem mocne szarpnięcie samochodem . Na chwile znieruchomiałem ale po chwili zapytałem się
- Co do cholery?!- niestety w odpowiedzi usłyszałem  tylko trzask drzwiami postanowiłem też wysiąść z samochodu. Podążałem śladami Jay'a i to co zobaczyłem zbiło mnie z tropu :
- Jayy ! - wrzasnąłem tak głośno że myślę że usłyszał mnie cały świat.
- Nie drzyj tak się - mruknął Jay.
- Kto to?- wydusiłem  z siebie ledwo.
- To?- wskazał palcem na bezwładnie leżące ciało na ulicy - to Selena - uśmiechnął się i oblizał wargi.
- Kto to jest SELENA !? - warknąłem.
- Ta laska z lasu - zaśmiał się szyderczo Jay.
- Kurwa - szarpnąłem za końcówki włosów - bierzemy ją do domu .
- Ale najpierw sprawdź czy  zyje - zaproponował bezczelnie Jay.
- Faktycznie , kurwa - uśmiechnąłem się .
Podszedłem powolnym krokiem do brunetki na oko wyglądała na 16-17 lat i sprawdziłem puls .
-Uf - odetchnąłem z ulgą - żyje - dodałem z uśmiechem.
- Okej to połóżmy ją na tylne siedzenie.
Ja tylko siknąłem w odpowiedzi . Położyliśmy dziewczynę na tylnych siedzeniach samochodu i sami zajeliśmy miejsce , oczywiście to Jay prowadził bo kto inny?
Kiedy dotarliśmy pod dom wziąłem nastolatke w stylu ślubnym i zaniosłem do swojej sypialni , sam nie wiem czemu to zrobiłem , może po prostu było mi jej szkoda? Chyba tak.
_________________________________________________________________________
____________________________________________
Witajcie ! Szkoda że taki krótki ale naprawde nie miałam kiedy napisać rozdział i teraz bede starała sie dodawać dość często rozdziały , błagam czytasz= komentuj ! <3

niedziela, 17 listopada 2013

Rozdział 1

Siedziałam w domu gdy dostałam telefon, szybko odebrałam by nie słuchać dalej tego denerwującego dźwięku:
- Słucham? - zapytałam miło.
- Czy rozmawiam z Panią Seleną Gomez?
-Tak , coś się stało?-zapytałam ze zmartwieniem
-Nazywam się Dr.Brian Monett pracuje w szpitalu : Westclost st. Judes- w tym momencie wystraszyłam się-  Przyjmujemy niejaką Pannę Alyson Mind, zna ją Pani?
-Ymmm, tak to moja przyjaciółka, a co się dokładniej stało?
-Pani Alyson potrącił samochód , co prawda nic jej nie jest ale prosiła bym do Pani zadzwonił czy mogła by Pani przyjechać?
- Tak , za 10 minut będę, dziękuje dowidzenia.
-Dowidzenia.
Szybko zbiegłam ze schodów prawie się wywalając, ale to nie było ważne dla mnie w tym momencie, podrodze do drzwi spotkałam mojego brata Max'a: 
-Ej młoda co jest?-zapytał ze zdziwieniem.
-Jade do szpitala Alyson potrącił samochód.
-Co? Ale ży...
- Tak żyje, tylko chciała żebym do niej wpadła-przerwałam bratu.
-Jechać z tobą?
-Jasne.
Wyszliśmy z domu i wsiedlismy do mojego czarnego BMW x5 i wyruszyliśmy do szpitala. Po 8 minutach byliśmy na miejscu. Kiedy weszliśmy do szpitala pobiegłam do recepcji:
-Dziędobry gdzie leży Alyson Mind?
-Dobry, dobry-odpowiedziała znudzona - sala numer 217.
-Dziękuje.
-Proszę.
Max pov:
Cholera! Jestem strasznie zły ,że niezapytałem się do jakiego szpitala jedziemy. To ten szpital. Kurde! Dzięki Bogu idziemy do sali 216 a nie 187.Nie wyobrażam sobie co by bylo gdyby Selena dowiedziała się o czymś czego miała niewiedzieć. Mijaliśmy sale: 210, 212, 214 no i w końcu 216. Weszliśmy , po tym co zobaczyłem miałem ochotę zapasć się pod ziemie.Mandy moja i Seleny mama leżała na łóżku i patrzyła się na nas z uśmiechem poczym zaczeła rozmowe:
- Selena , Max tak za wami tęsknilam - w jej oczach zebrały się łzy.Jezu wszystko zepsuła! Nie po to mówiłem Selenie od kąd skończyła 12 lat ,że jej mama umarła , by ona teraz wszystko psuła. Dzięki mamo , kocham cię:
- O czym pani mówi?-zachichotała Selena- Skąd Pani zna nasze imiona?
-Selena , to ja twoja mama. - uśmiechneła się ciepło Mandy.
-Co pani pieprzy ja nie mam mamy-rzuciła z oburzeniem Selena. Ja natomiast nadal siedziałem cicho.
-Max - spojrzała na mnie mama z bólem w oczach- Wytłumacz jej- to ostatnie szepneła.
-Max !! - warkneła Selena. - O co tu chodzi?! 
- Sel , to jest Mandy twoja mama.
-Spierdalaj okej?! Przychodze tu a Pani mi pieprzy ze jest moją mamą?! 
-Hej Gomez! - rzuciłą Alyson. Całkiem o niej zapomnialem.
-Cześć Ali-dała jej buziaka w usta.
-Porozmawiaj z nimi spokojnie. Też myślałam, że ta kobieta kłamie że jest twoją mamą .
- Selena...Przepraszam ,że kłamałem.-spojrzałem na nią z bólem w oczach.
Selena siedziała cicho , wiedziałem jedno to cisza przed burzą.
Selena pov:
Czy oni sobie ze mnie żartują!? To jest MTV wkręca? Jeśli tak to was nakrylam, czekałam moze za rogu wyjdzie gdzieś kamera i powie : Mamy cię! Ale nic takiego się nie wydażyło.
- Chcesz  mi powiedzieć ,że okłamywałeś mnie przez 4 lata?!-rzuciłam wściekła.
- Tak , ale to nie oto chodzi.- chiał wytłumaczyc mi , ale ja uważam że niema już tu miejsca na tłumaczenie.
- Mam was w dupie! Kłamcy .. A na tobie Max zawiodłam sie cholernie.
Wybiegłam wściekła ze szpitala i wsiadłam do samochodu, poczym ruszyłam w stronę domu. Jechałam 154km/h więc po 3 minutach byłam w domu. Wyszłam z samochodu i tak mocno trzasnełam drzwiami że aż sąsiadka pojawiła się w oknie. Odkluczyłam drzwi od domu i wbiegłam na górę.Jak oni mogli?! To jest rodzina? Kilka łez spłyneło z mojego policzka. Wziełam Iphone 5s i słuchawki poczym wychodząc z domu natknełam się na Max'a:
-Sel błagam-spojrzał na mnie z łzami w oczach .
- Skąd mam wiedzieć, ze nie kłamiesz? Jesteś tak dobrym aktorem.
-Błag..
-Skoncz.-rzuciłam poczym wsiadłam do samochodu. Po 20 minutach znajdowałam się w lesie. wyszłam z samochodu , robiło się ciemno , oh była 20:00. Kopnełam w drzewo , z ust leciała mi wiązanka przekleństw. Nagle usłyszałam szelest, szybko spojrzałam w tamtym kierunku lecz nic tam nie było. To było dziwne, miałam wrazenie że ktoś mnie obserwuje. Znowu ten szelest kiedy miałam się odwrócicktoś objął mnie w pasie i szepnął:
- Co tu robisz , słoneczko?
-Po pierwsze nie jestem słoneczkiem po drugie co cię to obchodzi? - warknełam próbując się wyrwac.
-Spokojnie kotku.Mam na imię David a ty?
-....
-Jak masz na imię?
-....
- Kur*wa!  Gadaj! - w tym momencie sie wystraszyłam.
- Se-selena.- szepnełam.
- Ile masz lat?
-16
-Lubię młodsze- szepnął poczym oblizał usta. Z moich oczu popłynely łzy- Zabawmy się.-zaproponował.
-Nie, pr-proszę daj mi spokój.- szepnełam.
-Nope. Nie odmówie sobie takiej przyjemności.- powiedział poczym położył swoje usta na mojej szyji, zaczłął jak przegryzać:
- Daj mi spokój. Zapłace ci.
-Czym?
-Pieniędzmi , a czym można?
-Wolę twoje ciało.- uśmiechnął się beszczelnie. 
Już miałam coś powiedzieć gdy usłyszałam strzał, szybko wyrwałam sie z objęc nieznajomego i wsiadłam do samochodu. Po chwili za mną jechało białe Ferrari. Przyśpieszyłam do 98km/h. Kiedy wyjechałam z lasu nikogo za mną nie było po chwili poczułam mocne szarpnięcie samochodu i mnie na asfalcie.
Bohaterowie:

1.Selena Gomez jest zwariowaną, czasem poważną 16 latką. Niestety to tylko maska kruchej, strachliwej dziewczyny. Mieszka z bratem Max'em. Ma wszystko co chce np. modne ciuchy, samochód oprócz rodzinnego ciepła.











2.Justin Bieber ma 17 lat, jego brat jest szefem gangu Blood. Ma dużo pieniedzy , markowe ubrania, ale czy jest szczęśliwy? Traktuje dziewczyny jak zabawki,czy to się zmieni?













3.Max Gomez ma 19 lat , kocha swoją siostrę najmocniej na świecie,lecz ukrywa przednią bardzo ważny fakt gdyż boi się jej o tym powiedzieć. Jest mądry , dobrze zbudowany oraz przystojny.











4.Jack Bieber jest wrednym 20 latkiem, niema szacunku do dziewczyn , nawet dla rodziny nie zrobił by wszystkiego.Jest szefem Blood.













5.Wiz Sted ma 19 lat jest najlepszym kumplem Max'a jak i Seleny, zakochał się w przyjaciółce Sel. Jest zabawny , mądry lecz czasami lekkomyślny.













6.Alyson Mind ma 16 lat, jest przyjaciółką Seleny i dobrą kolezanką Max'a. Non stop wpada w kłopoty z których wyciąga ją Selena.











7. Alex(17lat) i Chaz(18lat) Somers są rodzeństwem , są naprawde mili i jako jedyni mają naprawde szacunek do kobiet.









8. Jay Hull ma 19 lat jako jedyny siedział w wiezieniu za gwałt na nieletniej i morderstwo.

sobota, 16 listopada 2013

00.Wstępne zapoznanie .

Postanowiłam pisać bloga, nie wiem czy mam talent czy nie ale myślę że wart spróbować :). Blog będzie o Justinie Bieberze i Selenie Gomez ( nie będą sławni ). Mam nadzieje że bedziecie komentować czy wam sie podoba. Każdy komentarz motywuje jeszcze bardziej. jeszcze dziś dodam bohaterów. :)
Miłego czytania! :D